668 145 480 info@jacekjagusiak.pl

Śledząc co się dzieje w wielkim świecie natrafiłem na jedną ze stron, na której rozgorzała żywiołowa dyskusja, do której przyłączył się sam Matt Cutts (tutaj). Czytając te wszystkie wypociny chciałoby się rzec, że ów człek znowu zniszczył mi cały światopogląd na pozycjonowanie w Google. Otóż ilu z Nas jest przekonanych o tym, że plus jedynki z Google+ wpływają na pozycję w rankingu?

No dobra, ja nie! Już bardziej bym skłaniał się do linków z profili, które są oczywiście DoFollow, no ale zobaczmy co na to wszystko sam Matt.

Kupuje plus jedynki!

“If you make compelling content, people will link to it, like it, share it on Facebook, +1 it, etc. But that doesn’t mean that Google is using those signals in our ranking.”

„Jeśli mamy dobry artykuł, który wszyscy polubią, podzielą się nim na Facebooku, czy Google+ to wcale nie znaczy, że Google używa tych sygnałów do ustalania rankingu”

“Suffice it to say that I would be very skeptical of anyone who claimed that more +1s led to a higher search ranking in Google’s web results.”

„Podchodziłbym dość sceptycznie do wypowiedzi ludzi, którzy twierdzą, że większa ilość +1-nek prowadziła do podniesienia ich pozycji w wynikach wyszukiwania”

Czy rozwiało to Wasze wątpliwości? Czy plus jedynki nie wpływają na pozycjonowanie? Im więcej tym lepiej? Czy lepiej ten czas, w którym zdobywamy masę +1-nek poświęcić na napisanie dobrego artykułu?

ZOBACZ:  Google vs Viacom: Nie będzie miliardowego odszkodowania!

A czemu nic nie wspomniał o linkach, a tylko o plus jedynkach?