668 145 480 info@jacekjagusiak.pl

Mieliśmy na początku Naszą Klasę, portal zapowiadał się całkiem ciekawie i jeszcze pamiętam jak gubiłem się podczas uzupełniania profilu i jak cieszyłem się z odzyskania dawnych kontaktów z liceum czy ze szkoły podstawowej. Jednak z biegiem czasu coś „zgasło”, ludzie buntowali się przez Śledzika (jakby to jakieś święta były), a jak wiemy śledzik lubi pływać no i popłynął… Portal zaczął tracić na popularności z tygodnia na tydzień. Ludzie zaczęli uciekać, uciekłem i ja jak ta ślepa owieczka za stadem.
Jednak czy to śledzik spowodował spadek zainteresowania Naszą Klasą? Oczywiście, że nie, był to jedynie jeden z czynników, który w mniejszym lub większym stopniu wzbudził wstręt do portalu NK.

Za plecami rósł sobie Facebook

W międzyczasie w polskiej wersji wyrósł Facebook, ehh co za radość wybuchła w sercach polskich nastolatek, których teraz oglądamy sweet focie robione czasami w miejscach, w których nie chcielibyśmy ich widzieć. Oczywiście biznes się rozrósł, powstały Fanpage, wszędzie na stronach wyrastały like’i jak grzyby po deszczu – no i powstawały agencje, które do dziś oferują profesjonalne prowadzenie profili firm na Facebooku.
Mijały lata, Facebook żyje, ale z boku dźga go niemiłosiernie coraz bardziej Twitter. Ten niebieski ptaszek coraz głośniej i częściej ćwierka w polskiej społeczności. I pomimo że nie ma takich bajrów jak Facebook i pozwala jedynie na 160 znaków to widocznie nie przeszkadza to użytkownikom. Zresztą Polacy przyzwyczajeni są do takiej ilości tekstu – pamiętacie dawne ceny SMS’ów? Te kombinacje, aby tylko zmieścić się w jednym smsie?
W przypadku monitoringu Facebooka to mamy cały internet zaspamowany różnymi ofertami droższych i tańszych narzędzi, ale już o monitorowaniu aktywności na Twitterze tak głośno się nie mówi. No może się mówi, ale za często nie napotykam takich artykułów, więc czemu nie napisać własnego?

ZOBACZ:  Facebook usunie niektóre lajki, wszelkie strony typu likepage - bójcie się!

4 najlepsze i darmowe narzędzia do Twittera

Przekopałem internet wzdłuż i wszerz, potestowałem różne narzędzia monitorujące Twittera i wybrałem cztery, które uznałem za godne polecenia. Mam nadzieje, że komuś przydadzą się i ułatwią pracę minimalizując czas jaki trzeba by było poświecić na ręczny monitoring.

1.  Twilert

Twilert jest narzędziem w stylu Google Alerts, monitoruje markę naszej firmy, produkty i usługi, albo konkretne słowa kluczowe. Zarejestrować się możemy za pomocą konta Google, albo poprzez Twittera. Po skonfigurowaniu go według naszych potrzeb będziemy otrzymywać codziennie e-maile z alertami.

Twilert

Twilert

https://www.twilert.com/

2. Twitterfall

Twitterfall pozwala nam monitorować w czasie rzeczywistym rozmowy na dany temat, według określonych słów kluczowych. Niestety nie ma żadnego mechanizmu do tworzenia raportów (aczkolwiek jak nie znalazłem), ale dla no-lifów, którzy lubią się ciągle gapić w monitor będzie to przydatne narzędzia.

3. TweetBeep

Narzędzie jest podobne do Twilert, ale z tą różnicą, że powiadomienia mejlowe możemy otrzymywać co godzinę na temat naszej marki, produktu czy danego słowa kluczowego. Możemy nawet śledzić to, gdy ktoś tweetnie na temat naszej prywatnej strony czy bloga – i tu najważniejsze, monitoring zadziała nawet jak ktoś użył skracacza linków.
https://tweetbeep.com/

4. Twitter Search

Twitter Search pozwala przeszukać Twittera pod kątem komentarzy na temat konkretnej marki, usługi czy słowa kluczowego i co najważniejsze nie musimy nawet posiadać konta do ćwierkania.

Twitter Search

Twitter Search

https://twitter.com/#!/search-home

A Ty czego używasz do monitoringu swojej marki na Twitterze?