668 145 480 info@jacekjagusiak.pl

Walka między Google i Viacom o prawa autorskie materiałów opublikowanych na YouTube ciągnęła się od 2007 roku. Stawka była nie mała bo Viacom zażądało aż miliarda dolarów odszkodowania. Jednak to już koniec, doszło do ugody między tymi firmami, choć same jej warunki nie zostały ujawnione publicznie. Tym samym Google nie zapłaci zapewne ani jednego dolara dla Viacom, a co za tym idzie jak zwykle wyłgali się od odpowiedzialności.

We wtorkowym oświadczeniu firmy podały jedynie szczątkowe informacje:

“Google and Viacom today jointly announced the resolution of the Viacom vs. YouTube copyright litigation. This settlement reflects the growing collaborative dialogue between our two companies on important opportunities, and we look forward to working more closely together.”

Jednym słowem zamiast wojować będą współpracować.

Viacom pozwało YouTube na kwotę 1 miliarda dolarów w 2007 roku, rok po tym jak Google kupiło ów serwis za 1,65 miliarda. Viacom uznało, że na Youtube jest ponad 160 tysięcy materiałów, które mogą naruszać ich prawa autorskie jak choćby odcinki Sounth Parku, które umieszczono bez zezwolenia i mają zarejestrowane ponad 1,5 miliarda odsłon.

Google vs Viacom

Kliknij na obrazek, aby powiększyć.

Google i YouTube mają w tej walce kilka zwycięstw na koncie, zwłaszcza w sądzie federalnym, gdzie uznano, że dzięki ochronie jaką zapewnia Millennium Copyright Act Digital właściciele serwisu mogą szybko zareagować na powiadomienia o naruszeniu praw autorskich wysyłane przez właścicieli treści.

ZOBACZ:  Czy więcej +1 wpływa na wyniki w serpach? Matt Cutts odpowiada!

W dokumentach sądowych jednak widać wyraźne, że Viacom nie odpuszczał i padały tam stwierdzenia typu, że YouTube swoje fundamenty zbudował na kradzionych treściach, na łamaniu praw autorskich – co z biegiem czasu wygenerowało olbrzymi ruch dla portalu.

[adsense]

YouTube odbijał dalej piłeczkę twierdząc, że nie mogą usuwać konkretnych plików bez uprzedzenia, bo niby skąd mają wiedzieć, że osoba która je umieściła nie miała do tego prawa. Co więcej, przedstawiali w sądzie dowody na to, że Paramount celowo umieszczał na YT swoje klipy, aby później wskazać je jako skradzione.

Normalnie wojna w stylu Kargula i Pawlaka, ale według Was kto tutaj miał tak naprawdę rację? Czy powinno dojść do ugody? Może Viacom powinien walczyć do końca?

źródło: variety.com